Amerykański instytut IIHS (Insurance Institute for Highway Safety) przeprowadził badania, według których hybrydy i elektryki są nie tylko bardziej przyjazne dla środowiska, ale również bezpieczniejsze dla pasażerów. Jednym z czynników wpływających na wyższy standard jest rozmieszczenie baterii.

IIHS podobnie jak europejski NCAP sprawdza samochody pod kątem bezpieczeństwa. Tym razem pod lupę wzięła auta z napędem elektrycznym. Instytucja przeprowadziła sześć testów zderzeniowych różnego typu, które pojazdy elektryczne zdały celująco. David Harkey, prezes IIHS jest zdania, że wpływ na to mają znajdujące się w podłodze baterie. Sposób ich rozmieszczenia sprawia, że pojazdy są odporniejsze na uderzenia boczne oraz są pozbawione problemów z dachowaniem i czołowymi zderzeniami.

Teorię IIHS potwierdzają również analizy danych ubezpieczeniowych. Z zestawień wynika, że w latach 2011-2019 odsetek roszczeń z tytułu obrażeń odniesionych przez kierowców i pasażerów, był aż o 40% niższy w przypadku osób, które przebywały w elektrycznych pojazdach.

Volvo, Ford i Lexus wyróżnione

Organizacja IIHS oceniła również standard bezpieczeństwa w poszczególnych autach z napędem elektrycznym oraz hybrydowym. Na szczególną uwagę zasługuje Volvo XC40 Recharge, które jak na filozofię szwedzkiej marki przystało, otrzymało najwyższą możliwą notę, czyli Top Safety Pick+. Zaledwie stopień niżej (Top Safety Pick) został wyróżniony model Ford Mustang Mach-E.

IIHS sprawdził również segment hybryd, w którym prym wiódł zdecydowanie Lexus. Aż trzy modele (ES, IS i NX) otrzymały nagrodę Top Safety Pick+, zaś kolejne dwa zasłużyły na ocenę Top Safety Pick (UX i RX). Stopień Top Safety Pick+ trafił też do Toyoty Camry.